Hondzia.pl

Hondzia na polskich dróżkach

sentio hero
zamki - plansza na targi 07-page-001

Europejski Szlak Zamków i Pałaców – wstęp

Na polskich dróżkach

Od pewnego czasu Dolnośląska Organizacja Turystyczna rozwija projekt Europejskiego Szlaku Zamków i Pałaców. “Europejski” to wydawać by się mogło określenie jeszcze na wyrost, bo szlak aktualnie obejmuje tylko atrakcje z Dolnego Śląska. Lecz podobno to dopiero pierwszy krok i planowane jest rozszerzenie trasy o zamki i pałace z kolejnych regionów Polski i innych państw Europejskich.

Czytaj dalej

Zapakowana hondzia w plenerze

Inauguracja strony. I mała „rezygnacja” z wyprawy

Na polskich dróżkach

Czyli o tym jak uruchomić stronę wyprawy, gdy rezygnuje się właśnie z wyprawy 😉 A także o nowym pomyśle, na zwiedzanie Dolnego Śląska (i nie tylko).

Hondzia.pl był to chodzący mi po głowie plan na zwiedzenie Polski podróżując motocyklem, małą, wiekową już, Hondą Rebel 125. Roboczo nazywałem go “dookoła Polski” ale nie o dookoła przede wszystkim chodziło. Głównym założeniem był niespieszny zachwyt Polską z nurtu “cudze chwalicie, swojego nie znacie”. (Więcej o wyprawie hondzia.pl tutaj). Czytaj dalej

_DSC7978m

O hondzia.pl

Na polskich dróżkach

Czyli o co w tym wszystkim chodzi i o tym, jak hondzina zgodziła się ruszyć na polskie dróżki z jeźdźcem u którego więcej entuzjazmu niż pozostałych motocyklowych przymiotów razem wziętych.

„Wyprawa”- owijam to słowo wokół palca, mnę i słucham jak szeleści. Czasem skrzypnie, stęknie, jęknie. Mieni się blaskiem słońca. Odbija poświatę księżyca. Parzy nieraz gorącem. Czasem zimnem w palce kłuje. Potrafi się rozciągnąć jak guma. I mlasnąć wracając do pierwotnej postaci. Innym razem nawet nie drgnie. Choćby tłuc młotkiem, głową o ścianę. Za każdym razem jest inne. Jak życie według mamy Forresta Gumpa, jako pudełko czekoladek. Nigdy nie wiesz, na co trafisz. „Wyprawa” – tak, lubię to słowo.

Dlatego do pomysłu hondzia.pl przyklejam etykietkę „wyprawa”. Nie jest to w żaden sposób podróż na miarę Kolumba czy Magellana ani wyczyn klasy wypraw Marka Kamińskiego na bieguny czy Aleksandra Doby przez Atlantyk czy tysięcy innych, którzy stawiali stopę na krawędzi albo nieznanym lądzie. Nie mam takich ambicji. Pewnie do możliwości też całkiem daleko.

To jednak wyprawa z punktu widzenia mojego wewnętrznego świata. Z perspektywy pewnych obaw i niepewności, mgły, której wyobraźnia rozwiać nie potrafi. Ale i z perspektywy oczekiwań, miłych wyobrażeń. Które i tak los i droga zweryfikują i napiszą po swojemu.

Pomysł, żeby objechać Polskę moją mikrą Hondzią pojawił się w mojej głowie nagle, choć kilka miesięcy temu. Czytaj dalej

Na facebooku